Elo wszystkim, albo zwyczajnie; Shalom!
Kyosho Mini-Z Mad Force.
Model ten kupiłem na allegro za 150zł.
Sprzedawca twierdził, że nówka sztuka, że nie śmigany...
Reszty tak naprawdę można by się domyślić. ;(
Prawda szybko wyszła na jaw, tj. gdy pies zrzucił go z balkonu.
Musiałem przeglądnąć wszystko po tym locie.
Monster okazał się być cały w kleju, - połamany doszczętnie.
Sam pies tu niczego już nie pogorszył!
Opcji zwrotu oczywiście nie było, - a bo to licytacja była.
Zasady allegro są jasne, znam je.
Ale co tu zrobić?
Kosz na śmieci, czy renowacja?
Taka oto dygresja:
W "almanachu żyda" pisze jak byk;
Roz. 3 Handel.
"Absolutnie nigdy nie ufaj sprzedawcy"
Jednak Roz. 7. Relacje społeczno-ekonomiczne.
zawiera konkluzję:
"Cały handel świata opiera się na zaufaniu..."
No i bądź tu mądry...
Pewnie jak z kobietą; sprawdzać można, ufać nigdy!
No dobra, zaufałem, i wtopiłem.
Zwykle to ja jestem sprzedawcą :)
Trudny jest ten balans, miedzy zaufaniem, a jego zupełnym brakiem.
Tu potrzebny jest zdrowy rozsądek.
Nie da się żyć bez handlu, więc trzeba być pogodzonym z tym, że:
Prędzej czy później każdy; zostanie oszukany.